A tutaj widok w stronę Greystones i dalej aż do Wicklow. Rezerwat ptaków w Kilcoole i piękne plaże z drobnych kamyczków
Wiem, wiem, Szwajcaria nie ma morza, a na Bray Head wchodzi się prosto z plaży... ale to nie przeszkadza, gdy już jesteśmy na samej górze, pośród skał i iście... alpejskiej roślinności! Krowy z dużymi dzwonkami zawieszonymi u szyi. Chmury, które układają się w fantastyczne kształty. Góry, począwszy od Little Sugarloaf i Great Sugarloaf, dalej Djouce, Maulin i Kippure- całkiem ostre, brakuje tylko śniegu...
Niedaleko od domu...
Tęcza- to powinno być prawdziwe godło Irlandii. Przez pierwszy rok mieszkania tutaj, widziałam więcej tęcz niż w całym dotychczas życiu.
Jest Szwajcaria Kaszubska” to może być i Szwajcaria irlandzka”, a co. Chociaż, przewrotne to trochę, bo... nigdy w Szwajcarii nie byłam - znam ją tylko ze zdjęć!
Bray Head- irlandzka Szwajcaria”
Mamy lockdown, ale oddychać też trzeba. Na szczęście Bray Head mieści się w moich 5 kilometrach. Na koniec wpadliśmy do Belmont Estate po drugiej stronie góry, w sam raz żeby schować się przed deszczem, zjeść ciepłą pizzę prosto z pieca (ale na zewnątrz, pod drzewem) i wypić gorącą czekoladę. Powrót do domu autobusem... Zamieszczam mapkę:
Do zobaczenia/ przeczytania!
Mój pierwszy post!!!
Widok na Killiney Bay i Shankill, gdzie mieszkam- po raz pierwszy oglądam z tej perspektywy!